Objechał Polskę dookoła w 11 dni - niezwykła przygoda

Każdy z rowerowych maniaków marzy o odkrywaniu co raz to nowych miejsc, tras, pokonywaniu swoich granic. Niektórym się to udaje, inni próbują, a jeszcze inni odpuszczają. Są też tacy dla których rower to prawdziwa pasja, której poświęcają każdą wolną chwilę. Jednym z takich ludzi jest Robert Krawenda, w którego rowerowej karierze znalazł się także cel wielu rowerzystów - wyprawa dookoła Polski. Przejechał 2618km w zaledwie 11 dni wyruszając ze swojego rodzinnego Chrzanowa. Jako autor bloga i zapalony cyklista postanowiłem przeprowadzić z nim wywiad.


 Robert, skąd pomysł na taką wyprawę? 
Tak naprawdę wszystko zaczęło się od przeglądania YouTube. Lubiłem jeździć na rowerze, więc odnajdywałem ta filmy ludzi, którzy nagrywali swoje wyprawy. Zainspirowany innymi sam wyruszyłem w podróż. Najpierw była to 3 dniowa wycieczka nad morze, ale dla mnie było to zdecydowanie za mało, dlatego kilka tygodni później poszedłem za ciosem i objechałem Polskę dookoła.

Przygotowywałeś się do tej wyprawy w jakiś sposób? Jeśli tak, to jak długo?
Od liceum lubiłem jazdę na rowerze, jednak wtedy były to trasy po ok. 100km. Pierwsze "200" zrobiłem mając 22-23 lata, przed samą wyprawą jeździłem po 3-5 tys km rocznie. Nie miałem ani specjalnych treningów, ani diety, ani sprzętu. Najważniejsza była dla mnie motywacja i chęć dokonania czegoś takiego.


Czy było coś co Cię motywowało ? 
Chciałem dokonać w swoim życiu czegoś wielkiego, oryginalnego, takiego z efektem "łaaał". Było warto się trochę pomęczyć, dostałem tysiące bardzo pozytywnych komentarzy. Wiele osób zainspirowałem moją wyprawą i widzę, że same zaczęły podróżować na rowerze.

Na samej trasie spotkały Cię sytuacje, którymi byłeś zaskoczony?
Bardzo zmęczonego, głodnego, spragnionego człowieka może zaskoczyć sytuacja, kiedy zapytany przechodzień o odległość do Suwałk odpowiada "5km", a gdy przejedziemy ten dystans widzimy znak "Suwałki 8". Poważnie mówiąc nie miałem żadnych sytuacji, którymi mógłbym być zaskoczony. Wszyscy ludzie byli dla mnie bardzo mili i nie miałem żadnej sytuacji zagrożenia, a takiej właśnie się obawiałem i spodziewałem.


Po drodze zdarzyły Ci się jakieś awarie, uszkodzenia sprzętu? 
Nie, nic a nic. Nie złapałem nawet gumy - wystarczyło wymienić opony i dętki na nowe tuż przed wyjazdem.

Co byś mógł doradzić zapalonym cyklistom, takim jak ja, którzy chcieliby wybrać się w tak długą trasę ?
Najważniejsze to dopasować trudność wyprawy do swoich możliwości oraz być w odpowiedniej formie. Przed wyjazdem w trasę dookoła Polski polecam pojeździć i przenocować kilka dni w trudnych warunkach atmosferycznych.
Ogólnie mówiąc zrobić test sprzętu, bo np. śpiwór który źle trzyma ciepło może popsuć całą wyprawę.

Co trzeba przygotować, wziąć ze sobą w taką trasę? 
Takich informacji dużo można znaleźć w internecie. Zwykle wszyscy polecają zabranie ze sobą namiotu, jednak ja z racji tego, że dostałem dwa tygodnie urlopu i chciałem przejechać trasę jak najszybciej, a rozkładanie namiotu zajęłoby godzinę codziennie plus czas na wysuszenie go w razie deszczu, dlatego postanowiłem zabrać tylko śpiwór i pokrowiec wodoodporny. W razie gdy nie znalazłem noclegu musiałem stosować ten zestaw. Spałem na przystanku autobusowym, w parku, w remontowanym kościele, za marketem, pod przedszkolem. W trasę zabrałem też okulary do pływania, a reszta sprzętu była standardowa.

Jakim rowerem wybrałeś się w podróż? 
Był to rower B'twin Fit 5 z sakwami oraz bagażnikiem jakiegoś nieznanego producenta.
Sprzęt nie zawiódł.

Dlaczego decydujesz się podróżowanie samotnie? Przecież jest to niebezpieczne.
Podróżując samemu mogę się odłączyć od rzeczywistości, odetchnąć na moment. O wiele lepiej jeździ mi się samemu, niż z jakimś towarzyszem. Choć wiele osób proponuje mi wspólne wycieczki to jednak nie ciągnie mnie do takich wypadów. Jazda samemu jest niebezpieczna, ale jestem duży, silny i niczego się nie boję.

Film z wyprawy Roberta możecie obejrzeć tutaj lub na vimeo.com.




Polecane posty