Na stoku Góry Lanckorońskiej

Wedle zapowiedzi przebyta została trasa do tej jakże zagadkowej miejscowości na
 południowo-wschodnim stoku pewnej góry... Góry Lanckorońskiej. 
Nazwa samej miejscowości, która była celem naszej wycieczki to oczywiście Lanckorona.


Przepiękna wieś w powiecie wadowickim, oddalona od Suchej Beskidzkiej tylko 23km. 
Największe wrażenie robi rynek wraz z XIX wieczną zabudową, która pasuje jak ulał do tej okolicy. 
Sama miejscowość położona jest na stoku góry, a więc dostać się na nią nie jest tak prosto. 
Krajobraz ze szczytu też nie jest zbyt widowiskowy, ponieważ zasłonięty przez drzewa.
Nie psuje to jednak uroku. Wyjeżdżając na rynek, a potem wyżej pod same ruiny zamku przenosimy się prawie 200 lat do tyłu. O ile właśnie wyjazd na rynek nie jest niczym trudnym to podjazd 
pod same ruiny może już spowodować małe problemy. Droga tam jest trochę niewygodna, 
a po deszczu nie zabraknie tam też błota i kałuż. Oczywiście wejście na ruiny zamku jest zabronione,
 ale nam udało się wykonać zdjęcia w taki sposób aby wyjechać jak najbliżej rowerami 
i nie wychodząc na same ruiny sfotografować je. 




Ale od początku... wyjeżdżamy oczywiście z Suchej Beskidzkiej. Naszym kierunkiem są Zembrzyce. Drogą Krajową nr 28 jedziemy aż do mostu, gdzie znak wskazuje kierunek Sułkowice, Biertowice. 
Skręcamy na most, za którym po raz kolejny skręcamy - tym razem w lewo. Jest to nowa droga,
 która biegnie obok powstającego zbiornika wodnego. Cały czas kierujemy się prosto, główną drogą.
Na 16km jesteśmy w Stryszowie, gdzie znajduje się jeden z dworów. 
Dojazd do niego jest świetnie oznakowany, a więc nie będzie z tym problemu. 
Po powrocie na główną drogą jedziemy około 3km.
Jesteśmy właśnie przy Dworze Senator w Zakrzowie. 


Zdecydowanie warto tam zajrzeć. 
Gdy będziemy znowu na drodze nadal jedziemy prosto. Tym razem przez niecałe 4km. 
Dojeżdżamy do skrzyżowania, za mostkiem na rzece Skawince i skręcamy w lewo. 
Tylko kilometr dzieli nas właśnie od kolejnego, tym razem oznakowanego skrzyżowania. 
Jedziemy w prawo i cały czas prosto, pod górę. Nie jest to prosty odcinek, ale kończy się już na rynku w Lanckoronie. To co najpiękniejsze stoi właśnie przed nami - XIX wieczna zabudowa
 przy rynku. Oczywiście to nie wszystko co ma do zaoferowania nam Lanckorona. 



Czekają na nas jeszcze wyżej wspomniane ruiny Zamku Królewskiego. 
Zamek ten został zbudowany przez Kazimierza Wielkiego w połowie XIV wieku. 
21 maja 1771 roku rozegrała się tam bitwa pod Lanckoroną, w której konfederaci ponieśli porażkę. Po tej bitwie zamek został zaadaptowany przez władze Galicji na więzienie dla przestępców kryminalnych - sprzyjały temu warunki ukształtowania terenu na którym się znajdował.
Po przeniesieniu więzienia do Wadowic zamek został wysadzony w powietrze, a w następnych latach dokonywano rozbiórek pozostałych ruin. 
Obecnie pozostały tylko fundamenty wież oraz część muru tarczowego. 


Dalsza część trasy to zjazd z Góry Lanckorońskiej w kierunku Skawinek, a następnie Palczy.
Aby tam dojechać zjeżdżamy aż do skrzyżowania na którym poprzednio skręcaliśmy w prawo.
Teraz analogicznie - jedziemy w lewo. Nie skręcamy jednak tam gdzie poprzednio tylko jedziemy cały czas prosto. Droga ta doprowadzi nas aż do samej Palczy.
Stamtąd cały czas drogą główną kierujemy się na Zembrzyce, a następnie do Suchej Beskidzkiej.

Cała trasa ma długość ok. 56km. Jej poziom oceniam na łatwy, ponieważ mimo tego że są podjazdy to przy odpowiednim nawodnieniu organizmu (jeśli panuje upalna bądź ciepła temperatura) jazda jest nawet przyjemna. Wyjeżdżamy na dokładnie 545 m n.p.m, a więc nie jest to teren płaski. 
Trzeba to uwzględnić przy planowaniu czasu przejazdu. W naszym wypadku nieco się on przedłużył.
Trasa mi się podobała, choć miejscami zdarzało mi się powiedzieć dwa słowa na temat podjazdu 
czy też wiatru. Generalnie taką wycieczkę mogę polecić osobom, które na rowerze jeżdżą już jakiś 
czas i mają choć minimalne pojęcia na temat podjazdów oraz zjazdów nie tylko asfaltem, 
ale także w terenie. Taki zjazd bowiem czeka po obejrzeniu ruin zamku. 

Zachęcam do obejrzenia wszystkich zdjęć mojego autorstwa z dzisiejszej trasy :) 
Wydaję mi się, że są naprawdę ciekawe i zdecydowanie warto je obejrzeć :)
Znajdziecie je w naszej galerii na Facebook'u :) Pozdrawiam.

Polecane posty

1 komentarze

Anonimowy
5 września 2017 23:02

lekko i ciekawie opisana wycieczka, ladne zdjecia ktore rowniez zachecaja do zwiedzania tych okolic

Reply
avatar