Dwóch rowerzystów obok siebie - kiedy i gdzie?

Kolarstwo i sama jazda na rowerze rozwija się w Polsce od jakiś 20 lat. Mimo, że drogi rowerowe były budowane już przed II wojną światową to jednak prawdziwy rozwój nastąpił końcem
lat 90 ubiegłego wieku. Jest to bardzo wolny proces - w porównaniu do innych, europejskich krajów idzie nam to niezbyt szybko. Ważne jednak, że idzie do przodu. 



W 2011 roku w polskim prawie pojawił się przepis, który pozwala rowerzystom na poruszanie się parami. Jedni chętnie wykorzystują to prawo, inni nie, a jeszcze inni go nadużywają. 
Wszystko spowodowane jest tym, że tak na prawdę przepis ten nie jest sprecyzowany. 
Art. 33 ust. 3a
Dopuszcza się wyjątkowo jazdę po jezdni kierującego rowerem obok innego roweru lub motoroweru, jeżeli nie utrudnia to poruszania się innym uczestnikom ruchu albo w inny sposób nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego.

 Tylko co oznacza utrudnianie poruszania się innym uczestnikom... tego nikt już nie sprecyzował 
w przepisach, jednakże można to zrozumieć bardzo prosto. Jadąc drogą po której ruch drogowy jest niewielki, a droga jest odpowiednio szeroka możemy poruszać się parami. Wtedy nie utrudnia 
to ruchu innym uczestnikom, bo bezproblemowo mogą nas wyprzedzić. 
Jeśli natomiast poruszamy się np. drogą wojewódzką, na której ruch jest zdecydowanie większy 
nie możemy poruszać się w parach. Niestosowanie się do tego przepisu, czyli nadużywanie prawa może wiązać się z mandatem. Ciężko jednak jest udowodnić, że utrudniamy ruch czy też nie. 

Wiadomo, droga wojewódzka to inna bajka, ale np. powiatowa czy gminna. Takich dróg jest bardzo dużo, samochody jeżdżą tam w średnich ilościach, a szerokość drogi pozwala na wyminięcie dwóch rowerów jedynie poprzez przekroczenie linii przerywanej bądź ciągłej, o ile taka linia jest.
 Co wtedy? Tutaj właśnie uaktywnia się ten niesprecyzowany przepis. 
Oczywiście, że w przypadku zatrzymania przez policję możemy nie przyjąć mandatu. 
Wtedy sprawę kieruje się do sądu, który rozstrzygnie czy popełniliśmy wykroczenie czy też nie. 
Tutaj bywa różnie. Jeśli poruszamy się z kamerką i rejestrujemy swoje przejazdy to może być to nasz dowód w sądzie. Warunek jest taki, że rzeczywiście nie utrudnialiśmy ruchu innym uczestnikom ruchu. 

Nie od dziś wiadomo, że w sądzie ważniejsze jest słowo funkcjonariusza od naszego, więc na pewno bez dowodów nie uda nam się wygrać w sądzie. Chyba, że sędzie będzie wyjątkowo przychylny.
Mimo wszystko niekiedy warto nie przyjmować mandatu. Należy jednak pamiętać, 
że jeśli przegramy sprawę będziemy zmuszeni pokryć koszty sądowe oraz mandat. 
Koszty sądowe oscylują ok. kwoty 120zł. 

Podsumowując. Należy pamiętać, że przepis ten jest dla korzyści rowerzystów, ale nie powinno się go nadużywać. Zawsze najważniejsze jest nasze zdrowie i czasem nawet gdy wolno prawnie lepiej tego nie robić. Wiadomo, gdy jeździmy po drogach bocznych okej - jazda obok siebie dozwolona, 
ale gdy wyjeżdżamy na drogi wojewódzkie tutaj nie mamy już takiego prawa. 



Polecane posty