Jedna, wielka rodzina

Witam bardzo serdecznie.



Wczorajsza prawie 100-kilometrowa trasa pokazała mi, że rowerzyści są jedną, bardzo liczną rodziną. Dlaczego? Rowerzyści w przeciwieństwie do kierowców są dla siebie na prawdę bardzo mili - cechuje ich taka kultura drogowa. Owszem, nie wszystkich, ale na pewno w większości. 
Zwyczajowo, rowerzysta rowerzyście podnosi rękę, jako taki znak przywitania i myślę, że też dalszego powodzenia w jeździe. Jest to taki symboliczny gest, ale myślę że odpowiedni, bo jazda na polskich drogach rowerem czasem bywa na prawdę ciężka, a na pewno zawsze wymagająca. 

Tytuł to jedna, wielka rodzina - z resztą nie bez powodu. Rowery stają się coraz powszechniejszym środkiem transportu oraz rekreacji, dlatego też wielu z nich decyduje się na co raz dłuższe wycieczki.
Nie jest prawdą, że takie dłuższe, rowerowe wyjazdy są zarezerwowane tylko i wyłącznie dla osób młodych. O dziwo, właśnie najwięcej rowerzystów jakich wczoraj spotkałem byli w wieku 60+ oraz podobnie osoby w wieku tak mniej więcej 35-45 lat :) 
Nie spotkałem za to nikogo w wieku zbliżonym do mojego - widocznie jeszcze sezon nie rozpoczęty.

Na pytanie: dlaczego władze zaniedbują tą wielką rodzinę rowerzystów chyba nikt nie jest w stanie mi odpowiedzieć, a już na pewno nie krytykujące rowerzystów i wegetarian władze obecne.
Przykro słyszeć ilu rowerzystów ginie, a jeszcze gorzej fakt, że prawie 90% z winy kierowców.
Oczywiście nie można ich obciążać, bo na to wpływa wiele czynników, a to że drogi nie są dostosowane dla nas, cyklistów to niech ich wina.



Polecane posty