Wywiad z Paulą Gorycką

Cześć. Zacznę od tego, że bardzo się cieszę że taka osoba jak Paula Gorycka zgodziła się na przeprowadzenie wywiadu specjalnie dla Nas. 
Jest mi niezmiernie miło z tego powodu i muszę powiedzieć, że wręcz zaszczytem jest wywiad        ze światowej klasy zawodniczką kolarstwa górskiego, medalistką mistrzostw świata właśnie dla Suskiego Bloga Rowerowego. Gotowi? Zaczynamy :)

Witam. Przygotowałem kilka pytań i jeśli znajdzie Pani chwilę to prosiłbym o taką szczerą wypowiedź, oczywiście o ile to możliwe.


Jak i kiedy zaczęła się Pani historia z rowerem ? Co było takim początkiem tej przygody ?

Czy był ktoś kto Panią motywował, wspierał ?

Jako dziecko zawsze jeździłam na rowerze. Po szkole odrabiałam lekcje i po prostu wychodziłam na rower. Mając siedem lat wystartowałam w wyścigu rowerowym, który co roku, dokładnie 3 maja, jest rozgrywany w Suchej Beskidzkiej. Ten wyścig wygrałam i bardzo spodobało mi się uczucie, które towarzyszyło mi przy odbieraniu nagrody za zwycięstwo. Później zaczęliśmy trenować z moim Tatą, właśnie do tego wyścigu. Łącznie wygrałam na swoim podwórku 8 razy, w tym 7 pod rząd . Z czasem zaczęłam startować w większej ilości wyścigów. W 2006 roku wygrałam Amatorskie Mistrzostwa Polski Family Cup, a rok później zaczęłam startować z licencją. W 2007 poznałam czym są poważne trasy na wyścigach XC i jak wyglądają wyścigi najwyższej rangi. Rok później dostałam się do kadry narodowej. Moim pierwszym wyścigiem zagranicznym były mistrzostwa świata, na których zajęłam bardzo dobre piąte miejsce. Wtedy też uznałam, że z kolarstwem chciałabym związać swoją przyszłość. Od roku 2009 na dobre pracowałam już z trenerem kadry narodowej – Andrzejem Piątkiem, z którym zdobyliśmy kilka ważnych trofeów, między innymi dwa brązowe medale mistrzostw świata (Kanada 2010, Austria 2012), srebro mistrzostw Europy (Rosja 2012) oraz medale mistrzostw Polski w różnych konkurencjach. Startowałam też w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie.

Zawsze bardzo mocno wspierali mnie rodzice, siostra, babcie i dziadkowie, przyjaciele, a później również członkowie ekip, których barwy reprezentowałam. Tych osób było i nadal jest bardzo dużo. Gdy mam gorsze chwile, to myślę właśnie o nich i to pomaga mi przetrwać trudne momenty.

Jak dużo Pani trenuje teraz i trenowała wcześniej, kiedy nie było sukcesów ?
Kiedy zostałam włączona do kadry narodowej poznałam co to jest prawdziwe kolarstwo górskie. Wtedy też znacznie wzrosło moje zainteresowanie zarówno treningiem, jak i innymi czynnikami wpływającymi na ostateczny wynik (odżywianie, regeneracja, ćwiczenia dodatkowe, trening mentalny itd.). Ciężko w kilku słowach ile dokładnie trenuję, ponieważ to się zmienia w ciągu roku, a także w kolejnych sezonach oraz jest zależne od momentu przygotowań i ich celu. Bardzo ogólnie mogę powiedzieć, że w zimie w ciągu dnia jest to łącznie między 3 a 6 godzin treningu, a w sezonie zwykle między 2 a 4. W tygodniu najczęściej mam jeden dzień wolny, choć i to nie jest regułą.
Czym jest dla Pani jazda na rowerze ?
Obecnie jest to po prostu mój zawód. Mam jednak to szczęście, że lubię to co robię, więc nie jest to dla mnie przymusem, lecz przyjemnością.
Czy z samego kolarstwa można utrzymać siebie, ew. rodzinę ?
Czołówka krajowa może utrzymać siebie, a czołówka światowa może z kolarstwa górskiego utrzymać rodzinę i coś zaoszczędzić. Takich zawodników nie ma jedna zbyt wielu. MTB w porównaniu z tenisem czy piłką nożną finansowo wypada bardzo blado. Trochę inaczej jest w męskim kolarstwie szosowym – tam zawodnicy faktycznie mogą zapewnić sobie i swoim rodzinom dobrą przyszłość.

Jestem na prawdę wdzięczny pani Pauli za wywiad i myślę, że wraz ze wszystkimi czytelnikami bloga mogę życzyć jej wielu kolejnych sukcesów :)

Polecane posty