Deszcz, a rower

Cześć. Wiem, że w ostatnim tygodniu troszkę zaniedbałem bloga, ale myślę że teraz już wróci wszystko do normy. Postaram się pisać artykuł raz na trzy dni :)

http://www.damanadamce.eu/wp-content/uploads/2013/10/jesienny-deszcz-i-rower.jpg

Każdy z nas patrząc za okno w ostatnich dniach widzi niestety szary krajobraz pokryty strugami deszczu... no cóż, każdy z nas wie że nie jest to idealna pogoda na wycieczkę rowerową, ale czy rzeczywiście deszcz uniemożliwia jazdę? Dowiecie się tego czytając dzisiejszy artykuł.

Zaczniemy od tego, że deszcz na pewno nie jest komfortem podczas jazdy, zwłaszcza gdy nas zaskoczy, ale po odpowiednim przygotowaniu jazda nawet podczas opadów może być do zniesienia.
Tylko co jest tym odpowiednim przygotowaniem... na pewno podstawą jest peleryna.
Nie tylko ochroni nas przed kroplami deszczu, ale także przed błotem, które niestety sprawi że będziemy niczym bagienny potwór na rowerze. Może to śmieszne, ale tak jest - wystarczy kawałek trasy bez błotników i bez innych zabezpieczeń i będziemy tak właśnie wyglądać.
Właśnie - błotniki. Nie chronią w pełni, ale na pewno w znacznej części i zdecydowanie warto je mieć, zwłaszcza podczas takiej pogody.
Odpowiednie oświetlenie... nie ochroni przed deszczem, ale powiększy bezpieczeństwo które jest na prawdę niskie w taką pogodę. Pamiętajmy, że gdy pada na polu jest po prostu ciemniej, co ogranicza i utrudnia widoczność. 
Wzmożona ostrożność i czynne korzystanie z rozumu :) 
Tak, tak... to cechy w które musimy się zaopatrzyć. Droga jest śliska, musimy umieć dostosować prędkość do warunków, gdyż podczas hamowania możemy łatwo wpaść w poślizg i niestety zaliczyć bliskie spotkanie z asfaltem.

Deszcze nie wyklucza jazdy na rowerze, ale na pewno jest utrudnieniem, z którym nie każdy potrafi sobie poradzić. Odradzam planowania dłuższych tras na taką pogodę, ale krótsza myślę, że jak najbardziej :)

Pozdrawiam.

Polecane posty