Opony zimowe na rower.

Witam bardzo serdecznie. Nie chciałbym mieszać polityki z blogiem, aczkolwiek chciałbym tylko wspomnąć, że nie godzę się na obrażanie cyklistów oraz wegetarian. Nikt niem a takiego prawa, a na pewno nie żaden pan Waszczykowski - nie pozwolimy na to!

rowery.trojmiasto.pl
Przejdźmy już do właściwego tematu, czyli opon zimowe dla naszych rowerów. Co oferuje nam rynek? Które wybrać? Z kolcami czy bez? 

Zacznę od tego, że przy wymianie opon na sezon zimowy należy pamiętać o odpowiednim ich rozmiarze oraz szerokości, aby pasowały do naszych obręczy. Wielki problem może stanowić wybór opon zimowych dla naszego roweru, zwłaszcza przy tak rozbudowanej ofercie rynkowej, jaką oferuje nam wiele specjalistycznych sklepów. 

Zanim zaczniemy przeglądać rynek warto jeszcze zważyć na to, do czego właściwie służą opony z kolcami, które to po wpisaniu w przeglądarce "opony zimowe na rower" wyświetlają się w niebotycznych ilościach. 
A więc, opony z kolcami służą do poruszania się po lodzie. Twarde kolce utrzymuję poprzez wbijanie się w lód lepszą przyczepność, co z kolei przenosi się na nasze bezpieczeństwo.
Powtarzałem to już wielokrotnie i powtórzę raz jeszcze, opon z kolcami nie powinno się zakładać podczas jazdy na asfalcie, gdyż zdzierają się one znacznie szybciej, gdyż asfalt mimo wszystko jest twardszy od kolców. 

Na pierwszy ogień idą jedne z tańszych opon z kolcami dostępnych na rynku, wyprodukowane przez niemiecką firmę Schwalbe. Opona o wielkości 28 cali i szerokości 1,20cala kosztuje 99zł, natomiast pasujące np. do mojego Kross'a Evado 1.0 o szerokości 1,60 cala kosztują już 139zł i posiadają 120 kolców. Opony takie ważą 905 gram.
Kolce wykonane są z węglika wolframu oraz osadzone w płaszczu ze stali ocynkowanej, co sprawia że są raczej dosyć wytrzymałe. 

Opony charakteryzują się bardo innowacyjnym bieżnikiem, który możemy spotkać w wielu oponach letnich, aczkolwiek jest on bardzo przyczepny również ze względu na jakość gumy, z której opony zostały wykonane. Cechą charakteryzującą jest także już coraz częściej stosowany odblaskowy pasek wokół opony. Minusem jest niestety głośność oraz zdecydowanie większy opór ruchu, niż w zwykłych oponach turystyczno-crossowych. 

Kolejnym ciekawym modelem jest Nordic Spike od Continental, którego bieżnik z kolei wygląda bardzo oryginalnie, a przy tym na prawdę solidnie. 

Bieżnik ułożony jest głównie w centralnej, środkowej części opony co nieco zmniejsza opory toczenia, natomiast dosyć wysokie, wykonane z uzbrajanej stali kolce powinny zapewnić doskonałą przyczepność właśnie na lodzie. Posiada tak samo jak opona wyżej 120 kolców
Minusem tutaj będzie na pewno jeszcze większa głośność, gdyż guma dodatkowo wygląda twardziej i bardziej agresywnie. 
Opona kosztuje 115zł i waży ok. 850 gram.

Trzecią już, równie ciekawą propozycją - tym razem o wielkości 26 cali będzie znacznie szersza (2,1 cala) opona Klondike XT, wykonana przez firmę Kenda.


Pierwszą i najważniejszą rzeczą dotyczącą tej opony jest ilość kolców, których jest w niej aż 252, czyli ponad dwa razy więcej niż w konkurencji z Continental i Schwalbe.
Oponę o tak specyficznym bieżniku oraz tak dużej ilości kolców zdecydowanie mogę polecić w ciężki teren, w którym nic słabszego by sobie nie poradziło.
Dodatkowe kolce boczne ochraniają nieco przed lodem, a przy tym mogą zwiększać przyczepność w zakrętach. 
Mimo mniejszego rozmiaru, ale podwojonej liczbie kolców opona waży ponad 1100g i kosztuje prawie 160zł.  
Rzeczywiście, więcej niż konkurencja ale w teren typowy dla MTB poleciłbym właśnie te opony, gdyż to one powinny sprawdzić się w trudnym terenie najlepiej.

Teraz już przejdziemy do znacznie tańszych opon, które będą bardziej sprawdzać się w zimowym trybie miejskim no i nie posiadają kolców. Producenci nie określają ich jako opony zimowe, gdyż za takie określa się oficjalnie tylko te z kolcami, aczkolwiek ich bieżnik wygląda odpowiednio na lekki śnieg, który spotkamy własnie jeżdżąc po mieście.

Tutaj można by wspomnieć o oponie Schwalbe Black Jack, gdyż jest oponą troszkę budżetową i całkiem nie źle spisującą się w terenie, niestety w rozmiarze 26 i szerokości 1,9 cala.


Dlaczego akurat ta opona ? 
Jej bieżnik jest odpowiednio rozmieszczony, w taki sposób aby na całej powierzchni zapewnić nam dobrą przyczepność. Wykonana jest z bardzo wytrzymałej gumy i dedykowana dla osób, które nie przepadają za często zmianą ogumienia w swoim rowerze.
Właśnie jej specyficzny bieżnik sprawia, że opory toczenia są tutaj zdecydowanie mniejsze niż w przypadku opon z kolcami oraz opon o podobnej szerokości, ale standardowym bieżniku.
Opony oczywiście waży mniej niż te z kolcami, gdyż ok. 600 gram, ale kosztuje również mniej gdyż w granicach 40zł.

Dobrą propozycja na nie złą oponę bez kolców okazać może się także Cyclo X-King, od Continental. 
Opona ta charakteryzuje się bardzo symetrycznym bieżnikiem, który swoją strukturą sprawia, że służy głównie do przełaju, ale sprawdzi się na każdej nawierzchni.


Opona zdecydowanie pozwoli także na rozwinięcie prędkości, poprzez zmniejszenie oporu.
Taka opona polecana jest głównie dla przełajowców zawodowych, aczkolwiek zdecydowanie nada się na miejskie, zimowe przejazdy po parku bądź innej nawierzchni. 
Taka dosyć profesjonalna opona kosztuje ok. 50zł i myślę, że jest godna polecenia.
Zaletą tego modelu jest 400 gramowa waga :)


Podsumowując. Wszystkie propozycje przedstawione w artykule są moim zdaniem dobrym rozwiązaniem w różny teren. W trybie miejskim nie warto kupować drogich opon, gdyż przy wyjeździe na asfalt szybko się zedrą i po prostu zmarnujemy swoje pieniądze.
Jeśli lubimy pojeździć w terenie, w górach to tutaj bardziej zastanowiłbym się nad oponami z kolcami, gdyż rzeczywiście mogą one poprawić nieco naszą przyczepność.

Pozdrawiam ;-)



Polecane posty