Święta na diecie.

Cześć. Mamy grudzień, miesiąc który większości kojarzy się przede wszystkim ze świętami, a co za tym idzie z różnymi, często bogatymi w kalorie przysmakami. Wiele osób zapewne jest na diecie lub nie chciałaby po prostu przytyć podczas świąt, dlatego właśnie zdecydowałem się napisać post właśnie o świętach na diecie, czyli jak przetrwać w święta, żeby nie przytyć.

https://i.ytimg.com/vi/dRu8M9hDqqE/maxresdefault.jpg
Zacznijmy od tego, że wcale nie musimy rezygnować z tradycyjnych potraw, zwłaszcza tych, które mamy okazję zjeść tylko w święta. Wystarczy zachować pewne zasady żywienia, które obowiązują również na co dzień, czyli posiłki spożywamy systematycznie, gdyż nie spożywanie niczego przed rodzinnym przyjęciem lub inną uroczystością okazuje się rzeczą bardzo negatywną dla naszej sylwetki. Wystarczyć może dobry, pełnowartościowy sok warzywny lub owocowy, po to aby pobudzić nieco nasz metabolizm.

http://static.prsa.pl/images/97dd5036-e900-4480-85e0-28cddc19e558.jpg

Unikać należy przede wszystkim alkoholu, który rzeczywiście tuczy i gazowanych soków owocowych, które smakują dobrze, ale niestety dostarczają sporo pustych kalorii. 
Oczywiście zwyczajem czy tradycją może być spróbowanie każdego z posiłków, otóż dieta wcale nie zmusza nas do rezygnacji z nich. Jedzmy je, ale w małych porcjach i przede wszystkim wysokokalorycznych potraw nie powinniśmy jeść jednej po drugiej.

Co więcej, warto też dodać troszkę intensywności naszemu treningowi, może to być np. 15 minut więcej biegu przez tydzień przed świętami czy wejście na siłownie 10 minut wcześniej niż zwykle. 
Zazwyczaj nawet jednorazowe przedłużenie treningu w dniu danej uroczystości, spotkania czy święta rzeczywiście ma sens i na prawdę warto coś takiego zastosować, ponieważ przez podniesienie poziomu utleniania tłuszczów można powiedzieć, że zwiększamy miejsce na te dodatkowe węglowodany. 

http://www.szbak.pl/wp-content/uploads/2010/11/3.jpg
Dla własnego samopoczucia nie warto po wieczornej wieczerzy wchodzić na wagę, gdyż rzeczywiście nasza masa może wzrosnąć, ale rzeczą oczywistą jest, że nie jest to tkanka tłuszczowa.
Musimy też traktować siebie (i nie tylko) z pewną wyrozumiałością. Chodzi oto, żeby nie robić tragedii z powodu, że zjedliśmy ten jeden kawałek ciasta, które było rzeczywiście bardzo kaloryczne, gdyż ten jeden kawałek to nie obżarstwo, tylko zwykłe zachowanie - ciężko jest wytrzymać całe święta nie próbując ciast czy ciasteczek, więc nie przesadzajmy, jesteśmy tylko ludźmi, ale nie powinniśmy też naginać tej porady w sposób, że "zjem dzisiaj x kawałków ciasta, bo dłużej biegałem" itp. 

Pamiętajmy również o jeszcze jednej, bardzo ważnej zasadzie. Mianowicie, świąteczne spotkania zazwyczaj trwają do późnych godzin, ale spożywanie posiłków ograniczmy 3-4h przed snem, aby te tłuszcze nie odłożyły się w naszej sylwetce. 
Jeszcze jedno, starajmy unikać się smażenia, zwłaszcza na głębokim tłuszczu. Wiele, wiele lepszym sposobem przyrządzania potraw jest gotowanie lub pieczenie.

Myślę, że były to takie najważniejsze porady, a gdybyście chcieli wiedzieć więcej no to zapraszam do zadawania pytań na naszym profilu na Facebook'u (www.facebook.com/suskiblogrowerowy), poprzez email lub w komentarzu poniżej postu.

Polecane posty

1 komentarze

21 grudnia 2015 10:06

Ten makowiec wygląda przepysznie :)

Reply
avatar