Jak ubrać się na rower?

Witam bardzo serdecznie. Choć zauważyłem, że ostatnio bardzo mało osób tu zagląda to nie poddaje się i będę pisał dalej. Dzisiejszy post jest jednak o czymś całkiem innym ... nie poruszamy tu też żadnych tematów z życia mediów, jak polityka, islamiści itp. Nie ten blog, nie ta tematyka - tutaj możecie się od tego oderwać :-) 
Skoro nie o aktualnościach, to o czymś związanym z rowerami. Jak najbardziej, a dokładniej chodzi o odzież na rower, czyli jak powinniśmy ubierać się na rower.

http://www.wirtualna.warszawa.pl/files/imagecache/450x300/firma/foto/alpin-bike-odziez-rowerowa-sakwy-rowerowe-warszawa-1341215.jpg

Zacznę od tego, że każdy z nas jeździ na rowerze w innym celu. Jedni do pracy, inni dla przyjemności, a jeszcze inni wyczynowo - każdy z tych osób jest oczywiście rowerzystą, więc ich ubranie powinno wyglądać podobnie - zwłaszcza podczas temperatur niższych niż 13 stopni.
Wiadomo, nie zaliczam tutaj wycieczek na rowerze do sklepu oddalonego o 1 czy 2km od miejsca zamieszkanie tylko raczej dłuższe wycieczki. 
Zaczniemy od obuwia - tutaj każdy z nas ma sporą dowolność. Na pewno każdy wyczynowy rowerzysta posiada profesjonalne obuwie, z przystosowanymi kolcami, ale przecież nie wszyscy jesteśmy aż tak profesjonalni. Optymalnym obuwiem jest obuwie sportowe. Nie polecam używania butów ze śliską podeszwą, gdyż noga może niejednokrotnie ześlizgnąć się nam z pedała w rowerze i możemy narazić się na nie potrzebny ból czy uraz tzn. chodzi np. o niektóre halówki, buty z białą podeszwą itp. Zdecydowanie lepiej (przynajmniej mi) jeździ się w butach do biegania - nie muszą być to żadne oryginalne buty, ale zwykłe, tanie - chyba że nie ogranicza nas budżet. 
W zimie oraz w chłodniejsze dni polecam używanie skarpetek, może nawet trochę grubszych niż zwykle gdyż stopy nie są bardzo nagrzewane przez ciało.
Kolejnym elementem ciała, które trzeba ochronić przed zimnem są nogi. Tutaj zdecydowanie warto zainwestować w odzież termoaktywną, czyli taką która zatrzymuje ciepło - niech to będą pełne nogawki, po kostki, a nie takie po kolana - chyba że jeździmy w lecie.
Oczywiście na nie nikt nie zabroni ubrać nam np. ortalionowych spodni dresowych, o ile jest taka potrzeba. Góra, tzn. brzuch oraz klatka piersiowa chronione są przez koszulkę lub kurtkę - oczywiście najlepiej termoaktywną, a jeśli takiej nie mamy to można użyć koszulki oraz bluzy - warto również do plecaka wziąć sobie lekką kurtkę przeciwdeszczową, jeśli oczywiście nie gwarantuje nam tego strój.
Nakryciem głowy może być zwykła czapka, kominiarka lub przystosowana czapka termoaktywna.
Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest ta trzecie opcja, jednakże nie każdego będzie na nią zwyczajnie stać.
Bardzo ważnym elementem, który należy chronić przed zimnem i który bardzo szybko marznie są dłonie - nie możemy o nich zapominać.
Rękawiczki termoaktywne lub rowerowa to nie duży koszt, a uwierzcie że na prawdę warto :-)

http://www.sportmaxx.pl/pol_pl_ZIMOWE-REKAWICZKI-ROWEROWE-ARCTICA-OG-02-rozm-L-4262_1.jpg

Co do cen odzieży termoaktywnej to jak przy wszystkim są spore wahania.
Dół możemy kupić przeważnie od 30zł, do nawet kilkuset, górę 40 do nawet tysiąca złotych i więcej.
W obydwu przypadkach uważam, że nie ma sensu wydawać więcej niż 50-100zł na spodenki i 50-120zł na koszulkę.
Rękawiczki termoaktywne to koszt ok. 40zł, natomiast rowerowe zaczynają się od 20zł.


Polecane posty