Wycieczka na Śląsk :-)

Cześć. Dzisiaj pogoda dopisała i udało nam się zrealizować trasę, która przebiegała tak jak wcześniejsza przez Stryszawę, Krzeszów, Kuków, ale tym razem pojechaliśmy dalej, do miejscowości Las, która należy już do województwa śląskiego. Trasa liczyła 25km i udało nam się wykonać kilka zdjęć - wszystkie będą w poście, tym razem żadnego zdjęcia z internetu.


To tak, trasa tradycyjnie rozpoczęła się w Suchej Beskidzkiej. Prowadziła, tak jak nie tak dawno przebyta trasa przez Stryszawę, Krzeszów oraz Kuków. O tamtych podjazdach i prędkościachjuż pisałem w poprzednim poście, więc nie będę się powtarzał. 
Różnica tej trasy była taka, że przy zjeździe z Kukowa, kiedy byliśmy przy głównej drodze pojechaliśmy w prawo, w stronę Żywca, a nie w stronę Suchej Besk. 



Tak, mówię w liczbie mnogiej, gdyż trasy jeżdżę z kuzynem :-)
Naszym celem było dotarcie do granicy województwa śląskiego z małopolskim, więc udaliśmy się do miejscowości Las, która to stanowi granicę tych województw. 


Żeby jechać dalej potrzebowaliśmy więcej siły, której brakowało, więc na granicy województw zawróciliśmy w stronę Suchej B. 
Prędkość jaką jechaliśmy wtedy to ok. 20km/h, a cała średnia prędkość trasy to 17km/h, gdyż dużo spowolniły nas dosyć strome i długie podjazdy pod Krzeszów.
Jechaliśmy mniej więcej w jednym tempie, trzymając jakąś tam granicę prędkości. Trasa zajęła nam godzinę i dwadzieścia osiem minut. Uważam, że jest to dobry czas, zważając na to, że droga do Lasu, również była pod górkę, a nasze rowery nie są sprzętem idealnym, tzn. niektóre przerzutki nie wchodzą, ciągle coś się gdzieś tłucze i takie tam, ale mój rower ma już powody do takiego, a nie innego działanie, gdyż ma już 12 lat - rower kuzyna 5. :-) Teraz zbieramy na nowy sprzęt, więc mam nadzieję, że wkrótce uda się właśnie zakupić nowe rowery. 
Takim sposobem dojechaliśmy do Naszego rodzinnego miasta, bez większych przeżyć.

Teraz dodam jeszcze kilka zdjęć, które byłem Wam winny, z ostatnich tras.





Pozdrawiam bardzo gorąco i zachęcam do komentowania oraz polecenia bloga znajomym :-)

PS. Udało się spalić ponad 500kcal :D








Polecane posty

3 komentarze

Ola
23 czerwca 2015 23:38

Drogi Rowerzysto i Blogerze!
Trafiłam tutaj przypadkowo, ale bardzo sie cieszę, że w tym zaganianym życiu masz swoją rowerową pasję i znajdujesz czas, by dzielić się nią z innymi. Choć sama nie mam w blogowaniu zbyt dużego doświadczenia, to na pewno życzę Ci najwazniejszego - wytrwałości w tym, co robisz i satysfakcji z prowadzenia własnej strony. A nawiązując do tematu, to życzę życzę Ci także powodzenia w zakupie nowego roweru i cudnych wycieczek po znanych i mniej znanych trasach... Pozdrawiam - Ola!

Reply
avatar
24 czerwca 2015 11:31

Bardzo dziękuję. Na pewno ten komentarz dodał mi motywacji i pozytywnego myślenia, które pomogą w dalszym prowadzeniu bloga. Ja również chciałbym życzyć powodzenia na emigracji oraz powodzenia w życiu i swoich pasjach.

Pozdrawiam,
Adrian, autor bloga.

Reply
avatar
Ola
24 czerwca 2015 11:47

Cieszę się i ja również dziękuję za miłe słowa!
Udanych wakacji, pozdrawiam - Ola

Reply
avatar