19km po asfalcie.

Cześć. Dzisiaj udało mi się przemierzyć kolejną trasę. Tym razem prowadziła ona przez Maków Podhalański oraz Grzechynię. Łączna długość trasy wyniosła prawie 19km.



Najpierw, drogą główną czyli ul. Mickiewicza kierowałem się w stronę Makowa Podhalańskiego. Po przejeździe przez rynek w Suchej B. wjechałem na ul. Wadowicką, która po mniej więcej kilometrze przerodziła się w ul. Wolności, która należała już do Makowa Podhalańskiego. 





Jechałem cały czas drogą główną, aż do marketu Mila, gdzie skręciłem w prawo w ul. Sportową. Teraz kierowałem się na Grzechynię. Na tej części trasy była najbardziej uszkodzona nawierzchnia, ale udało mi się to przetrwać. Kiedy wjechałem do Grzechyni, natychmiast musiałem skręcić w prawo, w ul. Za Wodą. Tą ulicą kierowałem się aż do wjazdu do Suchej Beskidzkiej, tzn. do ul. Nad Skawą. 





Jechałem po części przez las, między polami, obok domów, ale cały czas po asfalcie. Widok był na prawdę urokliwy, bardzo spodobało mi się to miejsce, ale tylko do pewnego czasu, o którym zaraz napiszę. Droga była bardzo wąska, z trudem mijałem się z jadącymi samochodami - na szczęście nie było ich zbyt wiele. 





Punktem, który bardzo mi się nie spodobał była część trasy, przy której ktoś podpalił śmieci, co praktycznie uniemożliwiało widoczność. Bardzo nie lubię takiego zachowania, więc natychmiast zmieniłem humor, no ale nie było za bardzo czasu na spekulacje, więc ruszyłem dalej. 



Teraz już zostało kilka podjazdów, potem bardzo stromy zjazd, po wąskiej drodze z ostrymi zakrętami no i już znajdowałem się na ul. Nad Skawą. Stamtąd kilka kilometrów, drogą główną do domu, więc do niego się udałem. Podsumowując trasę muszę powiedzieć, że nie należała do najtrudniejszych, mimo że było kilka większych podjazdów. 



Okej, myślę że to na tyle. Pozdrawiam i zachęcam do komentowania. Chciałbym dowiedzieć się czy chcecie więcej zdjęć, tak jak w tym poście czy raczej żeby było ich mniej.

Polecane posty