Odzież rowerowa na jesień/zimę - koszulki, bluzy, kurtki

Odzież rowerowa na jesień/zimę - koszulki, bluzy, kurtki

Wybór optymalnej odzieży, nawet w kolarstwie amatorskim jest dość istotną kwestią. Odpowiednia izolacja ciepła, odprowadzanie wilgoci oraz odporność na warunki atmosferyczne to tylko kilka czynników, jakie powinna spełniać dobrze dobrana odzież rowerowa na jesień. Koszulka, spodnie, rękawiczki, a także skarpetki są nieodłącznymi elementami wyposażenia każdego kolarza - zwłaszcza podczas jesieni oraz zimy. 



Decathlon jest jedną z największych w Polsce sieci sklepów sportowych. Ich oferta odzieży kolarskiej jest dość duża. Częściowo korzystam z oferty sklepu Decathlon i osobiście uważam, że z jakości sprzedawanych produktów można być zadowolonym.

Koszulki, bluzy, kurtki

1. Podkoszulka rowerowa B'TWIN 300                  





Najtańsza koszulka z długim rękawem, przeznaczona do rekreacyjnej jazdy na rowerze w temperaturach 5-10°C. Producent gwarantuje, że koszulka odpowiednio odpowiednio izoluje ciepło oraz odprowadza wilgoć.

 Jest to propozycja dla osób, które rower traktują bardzo rekreacyjnie i nie lubię inwestować dużych pieniędzy. 
Dla bardziej wymagających klientów polecane są modele B'TWIN 500 oraz B'TWIN 


2. Bluza rowerowa B'TWIN 300




Jedna z ciekawszych propozycji - szczególnie podczas wycieczek dłuższych niż 20-30 km. Z opinii wynika, że sprawdza się nawet podczas temperatur rzędu -10°C. Bluza jest wykonana z polaru, dzięki czemu pełni funkcje izolacyjne oraz jest w pełni odporna na działanie wiatru. 



3. Koszulka kolarska Pearl Izumi Select Long Sleeve



Znalezione obrazy dla zapytania koszulka z długim rękawem na rowerKoszulka z długim rękawem, idealnie nadająca się na znacznie dłuższe wyprawy. Jest to już wyższa półka, niż prezentowane wyżej serie B'TWIN. Koszulka Peal Izumi charakteryzuje się przede wszystkim znacznie lepszymi właściwościami odprowadzającymi wilgoć. Oprócz tego można ją stosować w znacznie niższych temperaturach. Wszystko za sprawą zastosowania znacznie lepszych, ale niestety droższych materiałów.


4. Bluza kolarska Kellys PRO RACE




Bluza kolarska Kellys PRO RACE niebieskaSzczerze mówiąc - jest to bluza całoroczna. Sprawdzi się zarówno podczas wypadów letnich, wiosennych czy też zimowych. Zaletą jest tutaj praktyczne rozmieszczenie kieszenie, ciekawy oraz oryginalny wygląd, a także dobre odprowadzanie wilgoci. 







5. Kurtka na rower B'TWIN 500





Jedną z tańszych kurtek rowerowych, stosowanych raczej przez amatorów kolarstwa 
jest model B'TWIN 500. Kurtka z pewnością sprawdzi się podczas krótkich, jesiennych wypadów, ale nie można od niej oczekiwać zbyt wiele. 




6. Kurtka rowerowa Cube Blackline Softshell



Znalezione obrazy dla zapytania kurtka zimowa rowerowaWysokiej jakości kurtka rowerowa. Idealnie sprawdzi się podczas długich i wymagających wypraw. Znajduje zastosowanie przede wszystkim podczas sezonu jesiennego oraz zimowego, gdzie temperatury często spadają poniżej 5°C. Odzież tego typu można zaliczyć do klasy profesjonalnej. Nie każdemu jednak potrzebna jest, aż tak zaawansowana technicznie kurtka.






W kolejnym artykule zaproponowane zostaną przede wszystkim spodnie, rękawiczki oraz skarpetki. 
Czytaj...
Bóle przeciążeniowe kręgosłupa - co robić?

Bóle przeciążeniowe kręgosłupa - co robić?

Jednymi z częstszych dolegliwości kolarzy amatorskich oraz osób pracujących fizycznie czy przebywających w pozycji zgiętej przez dłuższy czas są bóle przeciążeniowe kręgosłupa. Leczenie takich dolegliwości nie należy do prostych, ani krótkotrwałych. W tym artykule chcielibyśmy przybliżyć zarówno objawy jak i sposoby leczenia i rehabilitacji przy zespole przeciążeniowo-bólowym kręgosłupa.



Objawy

  •  ograniczenia w zakresie ruchu
  •  uczucie „blokowania” w kręgosłupie – tzw. ból ostry lub tępy
  •  zbyt duża ruchomość w stawach kręgosłupa
  •  tkliwość dotykowa lub uciskowa
  •  częste zawroty głowy,
  •  bóle promieniujące określonym szlakiem np. wzdłuż kończyny (efekt mrowienia)
  •  ubytki w czuciu lub ruchu kończyn
Jeśli takie lub podobne objawy zostaną zauważone należy niezwłocznie skonsultować się ze specjalistą. Tylko szybka reakcja i rozpoczęcie leczenia jest w stanie uchronić przed niepożądanymi konsekwencjami. Zespół przeciążeniowo-bólowy kręgosłupa wymaga leczenia oraz rehabilitacji. 

Leczenie

Leczenie przy bólach przeciążeniowych kręgosłupa zazwyczaj rozpoczyna się od wizyty u specjalisty. To on powinien skierować nas na rehabilitację lub odpowiednie leczenie. Często jednak wiele czasu upływa zanim doczekamy się na upragniony termin, a wiele z ćwiczeń ma działanie tylko czasowe. Umarza ból na określony czas, ale nie likwiduje jego przyczyny. 

Jedną z metod stosowanych podczas rehabilitacji jest metoda McKenziego, która likwiduje samą przyczynę bólu. Przykładowe ćwiczenia opierające się na tej metodzie to: 

1. Leżenie w przeproście
    Przybierz pozycję leżącą na brzuchu, a następnie umieść łokcie pod barkami i oprzyj się na przedramionach. Ćwiczenie rozpocznij od kilku naprawdę głębokich oddechów oraz doprowadź swój organizm do całkowitego rozluźnienia mięśni dolnej części pleców, bioder i nóg. W tej pozycji powinieneś pozostać przed 2 lub 3 minuty. 
Zastosowanie: bóle krzyża

2. Przeprost w pozycji leżącej
    Przybierz pozycje leżącą na brzuchu, a następnie umieść łokcie pod barkami - tak jak podczas tzw. "pompek". Podczas prostowania ramion w łokciach, staraj się wypchnąć górną część ciała ku górze jak najwyżej - oczywiście w granicach możliwości bólowych. W trakcie tego ćwiczenia koniecznie musisz całkowicie rozluźnić mięśnie miednicy, bioder i nóg. Utrzymuj miednicę, biodra i nogi  zwisające bezwładnie oraz pozwól na zwis dolnej partii pleców.
Staraj się utrzymać tą pozycję przez jedną lub dwie sekundy, a następnie przywróć ciało do pozycji początkowej. 

UWAGA

Podczas korzystania z ćwiczeń metodą McKenziego bardzo istotną rolę gra systematyczność. Staraj się ćwiczyć przynajmniej raz lub dwa razy dziennie. Zanim rozpoczniesz rehabilitację lub ćwiczenia zaleca się skorzystania z pomocy specjalisty, gdyż każdy przypadek powinien zostać rozpatrzony indywidualnie. 

Czytaj...
Pijesz podczas jedzenia? Czy to błąd?

Pijesz podczas jedzenia? Czy to błąd?

Wiele osób uwielbia popijać spożywane potrawy wodą, sokiem czy nawet winem. Tymczasem okazuje się, że może to być duży błąd, który negatywnie odbije się na Naszym trawieniu. Dowiedzmy się zatem, jak działa spożywanie płynów podczas jedzenia?


Okazuje się, że spożywanie napojów bezpośrednio po lub podczas jedzenia może szkodzić trawieniu, ale UWAGA - tylko w dużych ilościach lub u osób o nadkwaśności żołądka. Warto zauważyć, że spożywany do posiłku napój rozcieńcza enzymy trawienne. Jednak, aby było to dla nas niezdrowe musielibyśmy przy danym posiłku wypić nawet kilka szklanek wody lub innego napoju. 

Bezpieczną ilością płynów, jaką możemy spożyć podczas posiłku jest zazwyczaj jedna szklanka. Najlepiej, gdy spożywanym napojem jest np. zielona herbata czy sok naturalny. Wtedy to taki napój może jeszcze wspomóc trawienie. 

Jeśli właśnie się odchudzamy to najlepszym sposobem na zahamowanie wysokiego poczucia głodu jest spożycie 1-2 szklanek wody ok. 20-30 minut przed posiłkiem. Większe ilości napojów można, bez odbicia na trawieniu spożywać również ok. 1-2h po posiłku.

   
Czytaj...
Gwiazda Południa - Stryszawa Prolog [WYNIKI] [FOTO]

Gwiazda Południa - Stryszawa Prolog [WYNIKI] [FOTO]

Jak już Wam wiadomo portal rowerowy BikerBlog.pl jest oficjalnym patronem medialnym 4-dniowej, górskiej etapówki jaką jest Gwiazda Południa. Maraton wystartował właśnie dziś w Stryszawie, gdzie spotkamy się także jutro. Prolog to zaledwie 6,5 km podjazdu pod Surzynówkę, na której szczycie znajduje się hotel Beskidzki Raj. Przy nim właśnie na zawodników czekała upragniona meta. Na starcie pojawiło się aż 218 zawodników, nie tylko z Polski, ale także Czech, Szwajcarii czy Stanów Zjednoczonych. Fotorelacja z wyścigu dostępna tutaj, a wyniki poniżej.



"Warunki idealne, kolarskie, trasa oraz nawierzchnia w sam raz, nie rozpłynęła się, także chyba ktoś ją zamówił. Idea czasówki na takim dystansie fantastyczna, mamy odzwierciedlenie największych górskich przełęczy w Polsce, czegoś takiego odkąd jeżdżę kilkanaście lat chyba jeszcze nie widziałem. Organizacja póki co perfekcyjna, liczę że kolejne dni będą równie podobne, może nawet jeszcze lepsze i będzie fantastyczny wyścig. Żadnych przygód, bezpiecznie, przyjemnie, atmosfera bardzo przyjacielska" - mówił Bartosz Męziński, zdobywca 12 miejsca w swojej kategorii wiekowej oraz 21 w kwalifikacji ogólnej prologu Gwiazdy Południa.

Zobaczmy na wyniki tego fantastycznego wyścigu, które prezentują się następująco:







    Wyniki dostępne na oficjalnej stronie Gwiazdy Południa

FOTORELACJA Z WYŚCIGU DOSTĘPNA TUTAJ - foto. Adrian Mikołajczyk ! 
Czytaj...
Jałowiec na rowerze [2]

Jałowiec na rowerze [2]

Drugi dzień Naszych wypraw po Jałowcu przyniósł zdobycie szczytu tego pięknego masywu. Trasa wyjazdu, jak i zjazdu była identyczna, aczkolwiek muszę powiedzieć że było na prawdę miło i przyjemnie. Obyło się także bez nieprzewidzianych wypadków ;) 


Standardowo wyruszyliśmy ze Suchej Beskidzkiej i jak poprzednio pojechaliśmy w stronę sąsiadującej Stryszawy. Jak jedziemy dalej? Przy placówce banku spółdzielczego w Stryszawie skręcamy w lewo i kierujemy się aż do stryszawskiego gimnazjum i kościoła św. Anny.
Dalej jedziemy prosto, w stronę przysiółka Stryszawa-Roztoki. Tym razem skręcamy nieco dalej... - mijamy skrzyżowanie na którym skręciliśmy podczas ostatniej trasy, wyjeżdżamy pod niewielką górkę i dopiero skręcamy w lewo, w asfaltową drogę przy której znajdują się oznaczenia szlaku.


Co tu wiele pisać... dalej ciągle trzymamy się szlaku i ubitą, leśną drogą wyjedziemy pod sam szczyt. Trasa nie należy do najprostszych, ponieważ wyjechać musimy na 1111m n.p.m. Mimo to jest bardzo przyjemnie, ponieważ wyjeżdżamy niezbyt stromymi podjazdami o dość ubitym gruncie, dzięki czemu nie musimy topić się w błocie. W razie nie pewności - podczas trasy możecie zerknąć na zapis GPS z Naszego Endomondo ;)
Zjazd z kolei jest o tyle ciekawy, że gwarantuję 100% zabrudzenia strojów i rowerów... tak jak to było w Naszym wydaniu. Długość całkowita trasy to 35km. 



















Już wkrótce film z tego zjazdu... :)  
Czytaj...
Jałowiec na rowerze [1]

Jałowiec na rowerze [1]

Dwa dni i dwie różne trasy po stokach Jałowca. Pierwsza z nich dała nam wiele wrażeń, ale nie doprowadziła nas na szczyt, druga z kolei pozwoliła zdobyć szczyt i zafundowała ciekawe widoki oraz wymagający zjazd. Przecięliśmy różne szlaki, wiele się nauczyliśmy, sporo zobaczyliśmy, a przejechaliśmy w te dwa dni zaledwie 60km. 


Trasa pierwsza rozpoczęła się w Suchej Beskidzkiej, przebiegała przez Stryszawę oraz Zawoję, po czym znowu Stryszawę i z powrotem do Suchej Beskidzkiej.


Rozpoczynamy standardowo przy SP2 w Suchej Beskidzkiej i wyruszamy w kierunku Stryszawy. Najpierw ścieżką rowerową, a potem niestety drogą główną aż do skrzyżowania przy stacji paliw oraz banku. W zasadzie to powoli już rozpoczyna się nasz podjazd - póki co delikatny.
Drogą tą dojeżdżamy do Kościoła św. Anny w Stryszawie skąd jedziemy dalej w kierunku Stryszawy Roztoki oraz klasztoru na Siwcówce.


Po około 3km dojeżdżamy do skrzyżowania na którym skręcamy w lewo - zaraz za przystankiem autobusowym "Stryszawa Matusy". Szlakiem zielonym kierujemy się w stronę klasztoru na Siwcówce. Co ciekawe, źródła podają że klasztor ten był ulubionym miejscem odpoczynku kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz miejscem jego spotkań z Karolem Wojtyłą.


Za klasztorem skręcamy w prawo i dalej kierujemy się szlakiem. Zjeżdżamy z asfaltu i wjeżdżamy na leśną drogę biegnącą w górę. Cały czas zgodnie ze szlakiem dojeżdżamy do rozjazdu na wysokości ponad 900m n.p.m. Skręcamy w lewo, żółtym szlakiem.


Pozostał jeden lekki podjazd, a następnie dość niebezpieczny zjazd. Należy na nim bardzo uważać, ponieważ jest ślisko i stromo. Na zjeździe można spotkać także liczne korzenie oraz kamienie.
Po zjeździe kierujemy się na Zawoję Przysłop i dojeżdżamy aż pod hotel Beskidzki Raj. Bramę do tego miejsca mijamy po lewej stronie i kierując się drogą główną jedziemy przez ok. 1km, aż do zakończenia asfaltu i wjazdu na polną drogę. Krótko po tym wjeżdżamy w las, a więc warto zachować dodatkową ostrożność. Zjazd tutaj jest dość prosty, aczkolwiek zawsze należy uważać.
Jedziemy cały czas prosto, aż do DW 946, na którą wjeżdżamy skręcając w prawo.
Po 3km jesteśmy już na miejscu tzn. przy SP2 w Suchej Beskidzkiej. Długość wynosi ok. 25km.




Więcej zdjęć znajdziecie na Naszej stronie na Facebook'u

Czytaj...
Gorce Champion MTB razem z Nami

Gorce Champion MTB razem z Nami

Razem z ZAMANA Group mam przyjemność zaprosić wszystkich moich czytelników na świetną imprezę rowerową Gorce Champion MTB, która odbędzie się w gminie Nowy Targ (woj. małopolskie). Będzie to pojedynek wytrzymałościowy pomiędzy kolarzami MTB, a królem Gorców - Turbaczem. Impreza odbędzie się 1 oraz 2 lipca, a jej organizatorem jest były polski kolarz, zwycięzca Tour de Pologne oraz mistrz Polski - Cezary Zamana.



Komunikat na temat zawodów od organizatora:
To będą dwa dni pełne wrażeń. Z tego słyną przecież wszystkie imprezy organizowane przez Cezarego Zamanę. Ten znakomity były kolarz, mistrz Polski i zwycięzca Tour de Pologne wie, jak dostarczyć wielkich emocji i niezapomnianych wspomnień. Przekonać się o tym będzie można na przygotowanych przez niego oraz nowotarskich górali trasach. Pierwszego dnia zawodów odbędzie się czasówka. Start w Waksmundzie, meta 12 kilometrów później, pod schroniskiem na Turbaczu. To przystawka przed daniem głównym. W niedzielę w Łopusznej odbędzie się prawdziwa uczta MTB. Na zawodników czekać będzie 68 kilometrów jazdy, wymagającej zarówno pary w nogach, zimnej głowy oraz niemałej odwagi. Moc przyda się przy podjazdach, rozsądek do rozłożenia sił, a przebojowość okaże się niezbędna na zjazdach z Turbacza. Zawodnicy wjadą na Turbacz, by zjechać do Obidowej, a następnie wspinać się ponownie przez 14 kilometrów. Suma przewyższeń wyniesie imponujące 2000 metrów.
Swoich sił będzie można spróbować także na łatwiejszym wariancie trasy, liczącym 47 kilometrów. To jedyny maraton MTB w Polsce, umożliwiający wjazd i zjazd z Turbacza. Nigdzie indziej nie można zasmakować takich emocji.
Zbliżająca się impreza ma rangę Otwartych Mistrzostw Małopolski. To oznacza, że pod Królem Gorców zamelduje się czołówka zawodników MTB z Polski oraz zza granicy.
Ale Gorce Champion MTB to jednocześnie rowerowa impreza rodzinna. Wraz z Urzędem Gminy Nowy Cezary Zamana przygotował przyjazną trasę, prowadzącą z Łopusznej w kierunku jeziora Czorsztyn i z powrotem, urokliwą ścieżką nad bystrym Dunajcem. Swoją szansę na ściganie będą mieli także najmłodsi. Na nich czekać będzie 5-kilometrowa pętla w Łopusznej.
Zapisy już trwają. Zgłosić się można na stronie www.gorce.zamanagroup.pl, a także w pierwszy dzień maratonu w Biurze Zawodów w Waksmundzie przy Zespole Szkoły Podstawowej (ul. Na Równi 28).


Portal rowerowy BikerBlog.pl jest patronem medialnym tego wydarzenia, a samego Cezara Zamanę miałem okazję poznać podczas ubiegłorocznej edycji Gwiazdy Południa, podczas której wraz z aparatem gościłem na jego pick up'ie. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że pan Cezary jest na prawdę jednym z najlepszych organizatorów tego typu imprez i zawsze dba o wszystko, krótko mówiąc- wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Było to świetne przeżycie i postaram się, aby podczas tegorocznej edycji również dostarczyć Wam wiele wspaniałych fotografii z tego wydarzenia. 
Jeśli wszystko się uda będę także gościł jako dziennikarz/fotoreporter na Gorce Champion MTB, skąd planuje przywieźć równie świetne fotografie. 

SERDECZNIE ZAPRASZAM,
Adrian Mikołajczyk,
BikerBlog.pl 
Czytaj...
Smarowanie łańcucha rowerowego

Smarowanie łańcucha rowerowego

Rower, a dokładniej jego napęd jest konstrukcją, która wymaga smarowania. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo obciąża i niszczy swój napęd poprzez brak odpowiedniego smarowania. Jak często powinno się smarować łańcuch rowerowy i jakiego oleju używać? Na te i kilka innych pytań znajdziecie odpowiedzieć w tym artykule.


     foto. Damian Maciaszek | BikerBlog.pl 

Jak często?

Wszystko zależy od warunków w jakich wykorzystujemy nasz rower. Wiadomą rzeczą jest, że w przypadku deszczu czy jazdy w terenie nasz łańcuch będzie wymagał częstszego czyszczenia oraz smarowania, aniżeli w przypadku jazdy po szosie w słoneczne dni.
W każdym przypadku jednak czyszczenie oraz smarowanie jest potrzebne - czysty napęd to zadbany napęd ;) Osobiście posiadam rower cross'owy i wykorzystuję go zarówno na szosie jak i w terenie - zdarzają mi się także wycieczki podczas opadów deszczu czy nawet śniegu, więc staram się jak najlepiej dbać o swój napęd. Jego czyszczenie oraz smarowanie nie zajmuje długo, a robię to raz na ok. 200-400km - chyba, że widzę zabrudzony napęd np. po jednej trasie to wtedy także.
Pewnym jest, że na pewno częste serwisowanie łańcucha mu nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie.

Czym smarować?

Dla maniaków mechaniki od razu powiem, że odradzam stosowanie smarów do łożysk tocznych, które to całkowicie nie sprawdzają się w rowerach, z jednego prostego względu - łapią mnóstwo brudu przez co w ciągu niewielkiego czasu będziemy mieli na naszym napędzi bryłki piachu, błota i różnych innych materiałów, które nie powinny się tam znajdować.
Odradzam również stosowanie bardzo popularnego WD-40 - sprawdza się ono do smarowania na prawdę trudno dostępnych miejsc, ale z łańcucha rowerowego bardzo szybko znika.
Polecam za to stosowanie olejów przeznaczonych właśnie do tego celu. Sam używam oleju syntetycznego Finish Line Teflon Plus, który moim zdaniem bardzo dobrze się sprawdza.
Jego wadą jest natomiast fakt, że nawet kilkadziesiąt kilometrów jazdy po deszczu sprawi, że łańcuch może zacząć piszczeć czy skrzypieć - oznacza to, że wymaga ponownego czyszczenia oraz smarowania. Do jazdy w takim terenie zalecany jest drugi z produktów tej firmy - olej z oznaczeniem Wet.

Jak czyścić i smarować w skrócie?

Najlepiej jest zdjąć łańcuch, zamoczyć go w butelce np. z benzyną ekstrakcyjną, wyjąć, wysuszyć i nasmarować nakładając po kropli oleju na każde ogniwo. Po czym kręcić korbą i zmieniając przełożenia staramy się, aby cały napęd był nasmarowany.
Jeśli nie chcemy zdejmować naszego łańcuch możemy wyczyścić go bez tego - do tego celu służą różne czyściki itp. oraz szczotki. Ja wykorzystuję do tego celu mało szczotkę zamaczaną w benzynie ekstrakcyjnej, którą jestem w stanie wyczyścić każdy element.

Przeczytaj także:
Ubezpieczenie dla rowerzysty
Jaki bagażnik rowerowy wybrać?
Objechał Polskę dookoła w 11 dni - niezwykła przygoda
Czytaj...
Cała prawda o słodzikach

Cała prawda o słodzikach

Na rynku spożywczym występuje wiele substancji słodzących czy też słodzików. Czym są słodziki i czy powinniśmy się ich obawiać? Jak wpływają na nasz organizm? 
Kto powinien ich unikać? 

foto. Forum KFD

Słodzik jest zwany także substytutem cukru spożywczego. Jest on niczym innym, jak mieszaniną związków chemicznych. Jednym z najpopularniejszych słodzików jest aspartam. 
Jedna cząsteczka aspartamu zbudowana jest z aminokwasów takich jak fenyloalanina i kwas asparaginowy. Aminokwasy te są połączane metanolem, ale mimo że mają dość trudne nazwy występują naturalnie. Nazwa metanol kojarzy się zapewne z alkoholem - słusznie.
Ilość metanolu zawarta w aspartamie jest jednak bardzo mała i nie powoduje zatrucia, jak metanol spożywany w większych ilościach. 

Kwas asparaginowy zawarty w słodziku jest związkiem organicznym, który wzmaga wydzielanie hormonu wzrostu oraz insuliny. Zbyt duża ilość spożycia tego kwasu w postaci słodzika szkodzi człowiekowi. Jak? 
Kwas ten oprócz swoich dobrych stron, jak poprawa koncentracji ma też ciemniejszą stronę - w nadmiarze może powodować zbyt duży napływ wapnia do komórek mózgowych. 
To z kolei przyczynia się do powstawania wolnych rodników i zabijania komórek mózgowych. Wiąże się to z osłabieniem pamięci, uszkodzeniami mózgu, stwardnieniem rozsianym czy demencją. Kwas asparaginowy zwiększa także możliwość występowania epilepsji, problemów hormonalnych, utraty słuchu, choroby Parkinsona czy Alzheimera. Łagodniejszymi skutkami spożywania zbyt dużych ilości kwasu asparaginowego są migreny, napady lęku czy nudności. 
Warto zaznaczyć, że kwas ten stanowi aż 40% składu słodzika.


Trzecią substancją mieszczącą się w składzie aspartamu jest fenyloalanina. Jest to podstawowy budulec naturalnie występujących białek. Jest to co prawda związek chemiczny niezbędny do czynności takich jak produkcja adrenaliny czy prawidłowej pracy ośrodkowego układu nerwowego, jednakże w zbyt dużych ilościach powoduje spadki nastroju, u kobiet zaburzenia cyklu miesiączkowego, zwiększenie łaknienia, a nawet depresję.

Aspartam jest powszechnie stosowany w przemyśle spożywczym, ale ma on szkodliwy wpływ na ludzki organizm. Unikać go powinny przede wszystkim chorzy z nadciśnieniem tętniczym, kobiety w ciąży, dzieci oraz młodzież, a także osoby chore na fenyloketonurię i nowotwór skóry.

Poznaliśmy już skład jednego z najpopularniejszych słodzików, a teraz przyjrzyjmy się słodzikom, jako elementowi diety. Niejednokrotnie słyszałem, że lekarz zalecił stosowanie słodzików i od zawsze mnie to zastanawiało. 

Gdy mój ojciec dowiedział się, że jest chory na cukrzycę wgłębiłem się w ten temat. Rozmawiałem z lekarzami, diabetologami oraz dużo czytałem. Jeden z diabetologów podczas wizyty kontrolnej stanowczo zakazał stosowania słodzików. Argumentował on swoją decyzję szkodliwością tych substancji, a także zwiększeniem narażenia na choroby nowotworowe. Lekarz ten poinformował także, że nawet dla diabetyka lepsze i zdrowsze może okazać się stosowanie zwykłego cukru, ale najlepiej w przypadku osób chorych jak najbardziej ograniczyć jego spożywanie. 
Mój ojciec nigdy słodzików nie stosował, a cukier po prostu ograniczył. Choroba przestała dawać o sobie większe znaki, a poziom glukozy we krwi został naturalnie ustatkowany - bez ingerencji słodzików. Inna osoba z mojej rodziny mająca cukrzycę zamieniła cukier w 100% na słodzik. Jak się okazało po kilkunastu latach organizm tej osoby jest w coraz gorszym stanie. Jest to spowodowane zapewne wieloma czynnikami, ale można dojść do wniosku, że stoi za tym także stosowanie słodzika. Zaznaczmy także, że słodziki w ogóle zostały tak rozreklamowane, ponieważ znacznie zmniejszają koszt produkcji artykułów spożywczych, a tak na prawdę mówienie tutaj o próbach walki z nadwagą jest moim zdaniem znaczną przesadą.

Mi także wydaje się, że dla osób chorych na cukrzycę czy też tych będących na diecie znacznie lepiej i zdrowiej jest ograniczyć spożywanie cukru, aniżeli zamienić go na słodziki. Niestety - dieta wymaga poświęceń, a zastosowanie słodzika to pójście na tzw. łatwiznę. Podsumowując mogę powiedzieć, że słodzik nie jest czymś bardzo złym, jeśli spożywamy go z umiarem, ale jeśli mamy możliwość to znacznie lepiej jest go po prostu nie używać. 

Czytaj...
Jaki bagażnik rowerowy wybrać?

Jaki bagażnik rowerowy wybrać?

Transport roweru w samochodzie często jest sprawą dość uciążliwą - chyba, że mamy wystarczająco duży samochód, ale nawet wtedy przy większej rodzinie może się to okazać problemem. Rower nie jest mały, a gdzieś zmieścić go trzeba. Na rynku dostępnych jest przynajmniej kilka różnych możliwości, jeśli chodzi o bagażniki rowerowe. W tym artykule postaram się je przedstawić i opisać ich wady oraz zalety. Zapraszam do lektury.

     foto. Opel Trax

Jedną z najpopularniejszych metod jest przewóz roweru na dachu. Bagażnik rowerowy na dach jest ciekawym rozwiązaniem, ponieważ pozwala ono na korzystanie z bagażnika samochodu podczas jazdy, jest wygodny oraz nie musimy się przejmować, że rower będzie zasłaniał światła czy tablice rejestracyjne.

foto. Chevrolet Dixi-Car

Jeśli chodzi o minusy no to niestety, ale bagażnik na dach sprawia, że samochód wytwarza większe opory powietrza przez co wzrasta spalanie - zazwyczaj w granicach 1l/100km.
Kolejną wadą jest możliwość występowania podczas jazdy hałasu w postaci różnych "świstów i gwizdów", a także niemożność zaparkowania na niektórych parkingach.
Cena? Bagażnik ten można kupić już kilkadziesiąt złotych, jednakże produkt ten znanej marki (np. Thule) może kosztować kilka razy więcej.

foto. Norauto

Równie ciekawą propozycją jest bagażnik montowany na tylnej klapie samochodu. Jest to opcja dość czasochłonna, uniemożliwiająca korzystanie z bagażnika podczas jazdy, a przez to dość problematyczna - zwłaszcza jeśli w samochodzie przewozimy dzieci. Warto także zwrócić uwagę na fakt, że bagażniki tego typu często rysują lakier na naszym samochodzie.
Zaletą takiego bagażnika jest możliwość transportu nawet 4 rowerów, cena, ponieważ za bagażnik tego typu zapłacimy średnio 150-200zł, a także małe rozmiary, które ułatwiają jego przechowywanie.


  foto. MotoAutko.pl

Trzecią, do niedawna w pół nielegalną opcją jest bagażnik na hak. Umożliwia on łatwy i swobodny dostęp zarówno do rowerów jak i bagażnika, jest łatwy i szybki w montażu oraz może pochwalić się odpowiednią ergonomią. Bagażnik na hak obecnie musi być wyposażony w lampy oraz miejsce na tablicę rejestracyjną - do niedawna był to problem, ponieważ w Polsce nielegalnym było umieszczenie trzeciej tablicy oraz przeniesienie tej z tylnego zderzaka. Teraz sytuacja została uregulowana i bez problemu możemy ubiegać się o trzecią tablicę rejestracyjną dla naszego pojazdu.
Kolejną zaletą tego rozwiązania jest pozostanie rowerów w tzw. cieniu aerodynamicznym, dzięki czemu spalanie naszego samochodu nie wzrośnie. Jedynym minusem jest natomiast wyższa cena.
Za dobrej klasy bagażnik tego typu musimy wydać minimum 400zł.

PODSUMOWANIE

Wybór bagażnika rowerowego może okazać się wyzwaniem, jednakże moim zdaniem najlepiej zainwestować w bagażnik montowany na hak. Ma on zdecydowanie najwięcej zalet i choć jego cena nie jest najtańsza to na dłuższą metę nie widzę innego rozwiązania.
Bagażnik montowany na tylną klapę może ją porysować - zdarza się to dość często, a wizyty u lakiernika to koszt przynajmniej 300zł.
Bagażnik na dach jest mało funkcjonalny - rowery ciężko zapakować, a szum podczas jazdy bywa denerwujący. Ponadto zużycie paliwa zwiększa się o ok. 1l/100km. Przy dłuższych trasach generuje to większe straty.

 
Czytaj...
Jaki rozmiar koła wybrać w rowerze MTB ?

Jaki rozmiar koła wybrać w rowerze MTB ?

Wrażenia z jazdy na rowerze uzależnione są od kilku czynników. Najważniejszym z nich jest wybrana rama, a na drugim miejscu znajdują się koła. Po zakupie roweru, w większości przypadków nie możemy już zmienić ich rozmiaru, a więc wybór odpowiedniego jest rzeczą bardzo ważną. Jaki rozmiar koła wybrać w rowerze MTB?

    foto. Adrian Mikołajczyk

Zacznijmy od tego, że w przypadku roweru MTB mamy trzy możliwości: 26', 27,5' oraz 29'. Każda z nich ma swoje mocne i słabe strony, a z odpowiedniego wyboru cieszyć się będziemy, gdy połączymy właściwości sprzętu z indywidualnym stylem jazdy.

 Jeszcze kilkanaście lat temu wszystkie rowery górskie jeździły na 26' i każda próba wprowadzenia czegoś nowego przez producentów kończyła się fiaskiem. Dopiero kilka lat temu na rynku pojawiła się jakaś zmiana. Wprowadził ją Gary Fischer, który do istniejących już obręczy 28' zamontował grubszą oponę MTB - tak powstał rozmiar 29'. Jak to zmiany - nie podobały się wszystkim, ale wkrótce coraz więcej zawodników odnosiło sukcesy właśnie przy korzystaniu z kół o rozmiarze 29'.

Nie ma nic idealnego, a wkrótce po tym okresie dużej popularności nowego rozmiaru zauważono, że nie jest on tak dobry dla wszystkich. Problemy z nim mieli przede wszystkim użytkownicy o niższym wzroście. Tak też powstał rozmiar pośredni - 27,5', który to obecnie niemalże całkowicie wyparł standardową 26' - zwłaszcza w modelach z nieco wyższej półki.

Omówię teraz każdy z tych rozmiarów, a na końcu spróbuję podsumować i odpowiedzieć na pytanie, który rozmiar wybrać.

       foto. Adrian Mikołajczyk

Klasyczne 26'

Obecnie spotykane głównie w klasie amatorskiej, odchodzi do lamusa. Dlaczego? Zostaje stopniowo wypierany przez 27,5', ponieważ "klasyk" łatwo wpada w dziury i znacznie gorzej utrzymuje prędkość na nierównościach. Za to cieszy się ona kilkoma bardzo ważnymi cechami: najlżejsza, najbardziej dynamiczna oraz najsztywniejsza. Popularnością cieszy się głównie u freeriderów, gdyż oni na trasach nie walczą o czas, ale potrzebują wytrzymałego sprzętu.
Rozmiar 26' jest dobrym rozwiązaniem wśród początkujących i amatorów, jeśli chodzi o MTB, w klasie wyższej, zawodniczej praktycznie jego popularność spadła do zera.

Najmłodsze 27,5'

Choć rzeczywiście rozmiar 27,5 jest najmłodszym z powstałych rozmiarów to nie jest on magiczną rewolucją. Ma nieco lepsze właściwości od swojego mniejszego brata, przez co pochwalić się może lepszą przyczepnością, stabilnością oraz lżejszym pokonywaniem nierówności. Różnice nie są duże, ale jednak są - to właśnie przyczyniło się do stopniowego ich rozwoju.

Najpopularniejszy 29'

Każdy kto bierze udział w wyścigach MTB uwielbia ten rozmiar. Spotkać go można jako wiodącego na maratonach czy też zawodach cross-country. Zasada jest prosta - duże koło łatwiej pokonuje trudności, dzięki czemu jest szybsze. Kolejnym plusem jest tutaj większa przyczepność, która spowodowana jest większą powierzchnią styku koła z nawierzchnią.
Mimo to fani odmian takich jak enduro, DH czy trial w większości uważają, że 29' ma małą zwrotność i jest nieco ociężała - hmm no taka opinia od fanatyków kolarstwa rozrywkowego być może ma jakieś pokrycie, ale warto zaznaczyć, że nowoczesne konstrukcje ze standardem Boost, dzięki któremu ogon roweru jest skrócony poprawiają dość znacząco kwestię zwrotności.

    foto. Adrian Mikołajczyk

26', 27,5' oraz 29'... który wybrać? 

Ciężko znaleźć tutaj jednoznaczną odpowiedź. Wybór zależy od wielu czynników takich jak rodzaj terenu po którym się poruszamy, indywidualny styl jazdy czy też wzrost lub waga. Można też kierować się własnymi preferencjami :) Najlepiej sprawdzić jest każdy z dostępnych rozmiarów, gdyż takie porównanie da nam jasną odpowiedź. Niestety, nie zawsze jest taka możliwość.

No dobrze, ale jak to wytłumaczyć? Jak wybrać ten rozmiar? Który dla kogo?

Osoby niższe preferują rozmiary mniejsze, ponieważ lepiej się na nich czują. Warto zaznaczyć, że na mniejszych kołach łatwiej jest oderwać rower od ziemi, a także są one bardziej dynamiczne. Łatwiej jest pokonywać podskoki czy atakować nierówności.

   foto. Adrian Mikołajczyk

Większe koła pozwalają na pokonywanie większych przeszkód i lepiej utrzymują prędkość. Rozmiary większe preferują także płynną jazdę, zamiast tzw. "szarpania". Najlepszym podsumowaniem będzie stwierdzenie, że małe koła lepiej uzyskują prędkość, ale większe lepiej je utrzymują.

Rynek jak w każdym przypadku oferuje bardzo dużo, a więc warto tutaj dobrze przejrzeć oferty. Przymierzyć się do każdego, zastanowić, jeśli jest możliwość to przejechać się chociaż kawałek i jeśli będzie to odpowiedni rozmiar to gwarantuje, że jeśli wcześniej jeździliście na rowerze to poczujecie, który będzie najlepszy ;)

Czytaj...